YouTube RSS Bip
Niedziela, 20 maj 2012
Pogoda:
Dziś
14°C  
Jutro
21°C  
Pojutrze
21°C  
Schronisko
Strona główna Aktualności Sport Galeria Kultura Turystyka Miasto

Kultura

To co robi Armia staje się kulturą wysoką - wywiad z Tomaszem Budzyńskim

naruszenie zasad
ostroda
2011-12-22
Tagi:
kultura, muzyka, koncert, Armia, Ostróda
armia fot

20 lat po wydaniu przez Armię kultowego albumu "Legenda" zespół wrócił na trasę koncertową prezentując w polskich miastach wszystkie utwory z tego przełomowego krążka. Grupa wystąpiła także w Ostródzie na scenie w klubu "U Luisa" Po energetycznym koncercie lider Armii Tomasz Budzyński udzielił naszemu portalowi obszernego wywiadu. Rozmawialiśmy o smaku 20-letniej "Legendy", publice, która zarzucała grupie nadmierną religijność w tekstach, popularności na Facebook'u i Bitwie pod Grunwaldem.

 

Pamiętasz wielki koncert, między innymi z Dezerterem, 20 lat temu, gdy zaczynaliście grać „Legendę"? Tutaj są dziś dziewczyny, które były wtedy na tej imprezie i nie mogą uwierzyć, że 20 lat temu tłukły się trzy dni na południe Polski, a teraz mają Armię pod domem.

 

- Nie, nie pamiętam. No ale chyba były zadowolone. Mam nadzieję, że wtedy i dzisiaj były zadowolone.

 

To było we Wrocławiu, w Hali Stulecia. Jak wspominasz te koncerty sprzed 20 lat?

 

- Te utwory z płyty „Legenda" bardzo dobrze się gra. To jest piękna muzyka i granie tej pięknej muzyki, to jest coś świetnego.

 

Jak smakuje to 20-letnie wino?

 

- Bardzo dobrze, nic się nie zepsuło, a kto wie, czy nie ma lepszego bukietu? Po 20 latach człowiek widzi inne aspekty. Człowiek się zmienił, nie jest tym samym, kim był, inaczej widzi niektóre rzeczy, inaczej słyszy. Bardzo się cieszę, że wpadliśmy na tatki pomysł, żeby to zagrać.

 

Co innego słyszysz w tej chwili?

 

- Na przykład słyszę harmonie, których nie słyszałem wcześniej. Inaczej rozumiem  teksty, swoje własne, trochę lepiej. Kiedyś bardziej czułem, teraz bardziej rozumiem.

 

Czy zmieniłbyś coś, gdybyś miał teraz nagrać „Legendę"?

 

- Nic bym nie zmienił. Przez te lata graliśmy różne kawałki z tej płyty, ale nigdy nie graliśmy jej w całości, całą płytę od początku do końca. Ona nabiera innego wymiaru, jak się gra po kolei wszystkie utwory. Zupełnie inne przeżycie, inne granie i ona jest jak taka stara mroczna katedra, średniowieczna, bardzo piękna rzecz. To prawda, że dzisiaj już nie można osiągnąć takiego brzmienia. Wtedy były inne instrumenty i wzmacniacze, ale duch jest niezmiennie ten sam. Szczególnie w tym składzie, w którym teraz gramy. Perkusista, który gra z nami,  gra bardzo podobnie do „Stopy", który tę płytę nagrał, a który zmarł w maju. Myślę, że zespół Armia jest teraz taki bardzo „legendowy". 

 

- Wspominaliście "Stopę" podczas koncertu.

 

Stopa jakby towarzyszy nam cały  czas, duchowo, ja to tak czuję. Myślę, że jest po prostu w Niebie i to wszystko widzi, te występy. Mamy już swojego w Niebie.

 

Nasz człowiek w niebie?

 

- Dokładnie.

 

Na pewno człowiek, nie dusza?

 

- Człowiek, człowiek! Jak najbardziej.

 

Nie dusza?

 

- No ale to jest ludzka dusza. Myślę, że w niebie też jest ciało.

 

Jakie to jest ciało?

 

- To trudno mi powiedzieć. Jak tam się dostaniemy to pewnie będziemy wiedzieli, ale przecież Chrystus wstąpił do Nieba z ciałem, Maryja została wzięta z ciałem. Tam jest jeszcze ciało ludzkie. To jest bardzo przyjemna perspektywa, muszę powiedzieć.

 

Przed przyjazdem na koncert spotkałem koleżankę, która siedziała w klimatach punk-rocka i zapytałem, czy przyjedzie. Odpowiedziała, że fajnie, ale religijne natchnienie w Waszej liryce nie bardzo ją kręci. Czy nigdy nie dotknęło Cię, że część słuchaczy odwróciła się od Armii, uznając, że jest w Was jednak zbyt wiele religii?

 

- Szanuję każdego człowieka, zresztą wystarczy pójść na koncert Armii i się przekonać, jak to jest. Sądzę, że to są mity, bo to nieprawda, co mówią ci tacy oponenci. Ja tu nikogo nie moralizuję, z nikim nie dyskutuję o swoich czy innych przekonaniach. Mnie to dziwi, niektórzy ludzie ze mną walczą. Ja walczę z kimś znacznie gorszym. Sama Armia, ta nazwa, to jest walka, ale ja nie walczę z człowiekiem.

 

Odpowiedz jednak, czy kiedykolwiek dotknęło Cię, że część publiki tak stawia tę kwestię?

 

- Czy dotknęło? Mnie to po prostu dziwi. Przecież trudno nie słyszeć tekstu, a teksty są o sprawach duchowych. Nigdy nie uprawiałem w tekstach publicystyki typu: to mi się podoba, a to nie... Mnie interesowały inne rzeczy i to przecież słychać na płycie „Legenda" bardzo wyraźnie. No nie wiem, tutaj, jakby ktoś tekstu po polsku nie rozumiał.

 

Może właśnie na odwrót, jak jest po polsku to łatwiej odrzucić. Przecież wielkie światowe przeboje traktują o religijności. Nikt nie śmiałby zarzucić R.E.M. przegięcia w stronę religijności, a ich najbardziej popularny utwór nosi tytuł „Loosing my religion".

 

- Dlatego mówię, że mnie to po prostu dziwi, bo to jest tak, jakby samemu odcinać się od czegoś, co jest dobre. Taki koncert naszego zespołu, to jest chyba czymś przyjemnym.  Samemu z siebie tak rezygnować? Napisałem książkę, właśnie się ukazała. Jest zatytułowana „Soulside story" i tam dużo na temat jest. To jest moja autobiografia, zawierająca dużo odpowiedzi na te pytania.

 

Napisałeś hymn na 600-lecie Bitwy pod Grunwaldem. Jesteś z niego zadowolony?

 

O bardzo jestem zadowolony. To taki „armijny" kawałek, trochę w starym stylu, przypominającym nasze początki. Dumny jestem z tego, że nam zaproponowano, by napisać taki utwór na rocznicę.  Zwróciły się do nas o to  Ministerstwo Kultury i Sztuki i Narodowe centrum Kultury. Tekst i muzykę na 500-lecie pisali Maria Konopnicka i Feliks Nowowiejski, a teraz Armia napisała pieśń.

 

Jak się poczułeś, gdy dostałeś zlecenie z Ministerstwa Kultury? Gdy powstawała „Legenda", od ministerstwa jakiegokolwiek dostałbyś najwyżej wezwanie.

 

- Nas zauważono, muzyków rockowych, że możemy reprezentować Polskę w poważnej sprawie. To jest nobilitacja, nie tyle mnie, co naszej muzyki. Tamten system, który był, to był jakiś diabelski system. Można było się spodziewać wezwania na komendę i tak było, natomiast tutaj minister kultury i NCK (Narodowe Centrum Kultury - przyp. red) proponują nam takie rzeczy. Czuje się, że mamy coś nowego, że idzie ku dobremu. Mnie interesuje Polska, jestem patriotą, kocham ten kraj.


Powiedziałeś, że „Legenda" „ jest jak taka stara, mroczna katedra". W nawiązaniu do Grunwaldu 2010 od razu widzę Tomasza Bagińskiego i jego filmy. Stworzyliście audiowizualny przekaz na tę rocznicę.

 

- Żyjemy w wolnym kraju, okazuje się, że to co robimy staje się kulturą wysoką. O tym marzyłem całe życie. Sam jestem przekonany, że to co robimy jest cenne dla każdego człowieka.

 

Jak się układała współpraca, urzędnicy próbowali ingerować?

 

Nikt nam nie stawiał warunków. Nigdy bym sobie na to nie pozwolił. Jest tak jak my chcemy, albo... Oczywiście trochę się obawiałem, jak mi zaproponowano pisanie tej pieśni. Zapytałem „czy państwo rozumiecie, czym jest zespół Armia, jaką muzykę gramy? Czy państwo sobie zdają sprawę, że my nie nagramy jakiegoś pitu, pitu, albo oratorium w stylu Zygmunta Koniecznego?" Odpowiedzieli, że wiedzą, co to jest zespół Armia i tego właśnie chcą.  Szczególnie pracownicy NCK wiedzieli o co chodzi.

 

A dzisiejsza młodzież, wie o co chodzi Armii?

 

- Myślę, że nie. Wydaje mi się, że jest nastawiona tylko na konsumpcjonizm. Wystarczy wejść na Facebook'a i sprawdzić „lubię to". Obserwuję to przez moją córkę, która jest w gimnazjum. W jej kręgu najpopularniejszy wykonawca, takie połączenie hip-hop'u i reggae, Grubson się nazywa, ma 350 tysięcy  tych „lubię to", a Armia ma pięć tysięcy. Widać skalę popularności. Dlaczego mówię o konsumpcjonizmie w tym kontekście? Bo w tych bardzo „lubię to" tekstach słychać, że „fajnie jest, jest imprezka", drugi utwór „słabo jest bo nie mam hajcu". To jest zupełnie co innego niż śpiewa nasze pokolenie i coś innego, czego od nas muzyków oczekiwało nasze pokolenie. To jest chyba kwestia obecnego dobrobytu. Wszyscy już dziś chyba chcą bardziej mieć niż być. Tak jest w całej Europie. Czy potrzeba jakichś ciężkich doświadczeń, żeby coś zmienić, jakaś katastrofa, żeby człowiek się nagle otrząsnął, że nie jest zwierzęciem, które tylko je, pije, śpi i kopuluje, no i jeszcze trochę hajcu chce.

 

Może to zwykły rozwój, może tak wygląda postęp, że wiele jest nam dostępne, więc tego pragniemy?

 

- Ostatnio rozmawiałem o tym ze Stasiukiem. On mówił, że już tu nie wytrzymuje, że wyjeżdża co jakiś czas na Ukrainę, gdzie, jego zdaniem, są jeszcze takie relikty życia prawdziwego. Ludzie mają jakieś trudności, muszą zapracować, a nie, że leżą i o tak ee...

 

Twoja córka jest w gimnazjum tak? To powiedz, czy jej znajomi z klasy uważają Cię za wielkiego artystę?

 

- Nie wiedzą za bardzo kim jestem.

 

Córka nie powiedziała im, kim jest jej ojciec?

 

- Mam dostęp do jej Facebook'a, widzę, o czym oni rozmawiają. Nie rozmawiają o sztuce.

 

Może po prostu Twoja córka i jej znajomi nie rozmawiają o sztuce?

 

- Może tak, ona ma dopiero 15 lat, to jest gimnazjum i oczywiście mam taką nadzieję, że jak pójdzie do liceum to będzie inaczej. Na razie to informują się, że jest szampon jakiś fajny.

 

Sądzisz, że gdyby dziewczyny 20 lat temu miały możliwość wymieniać się na Facebook'u informacjami o szamponie, to by tego nie robiły?

 

- E no, wydaje mi się, że nasze dziewczyny to były jakieś inne.

 

Jaką więc armię zaproponujesz naszym dziewczynom na nowym krążku?

 

- Chciałbym nagrać coś ciekawego. Nasza ostatnia płyta „Freak" jest trochę jazz-rockowa i bardzo mi odpowiada. W tym składzie, z nowym perkusistą, naprawdę możemy sobie na dużo pozwolić. Przez to, że nasz zespół nagrał tyle płyt, to czuję, jakbyśmy mieli życie po życiu, wszystko możemy grać.

 

To pytanie osobiste. Uważasz, że jesteś lepszym wokalistą niż 20 lat temu?

 

- I to dużo. Lepiej śpiewam niż kiedyś.

 

I mimo to w „Legendzie" nic byś nie zmieniał?

 

- Nie nagrałbym wokali jeszcze raz. To jest duch czasu. To są pewne przeżycia w tym głosie, który został tam nagrany i  niech one zostaną.


Rozmawiał: Tomasz Sosnowski

 

poprzedni artykuł następny artykuł

Kalendarz wydarzeń

--/--/---- - --/--/----
szukaj

Mapa regionu

zobacz więcej Mapa regionu

rozwińzwiń Sonda

Czy zamierzasz śledzić Euro 2012?

47.83%
44.50%
7.67%
zobacz wyniki
Strona główna Aktualności Miasto Galeria Sport Turystyka Kultura Informacje o projekcie Przydatne linki Pliki do pobrania Kontakt